Operacja Tagan!
W obudowie szykował się pucz energetyczny…
Wiadomo bowiem, że lepsze jest wrogiem dobrego. Przyszedł zatem czas wymienić zasłużonego — choć nadal wiernego i stabilnego — Chiefteca na nowego powermana.
Kandydatów było wielu: Topower, Antec, BeQuiet, Enermax...
Nowy, odziany w czarny płaszcz, osobnik podszedł starego z cichacza. Wszystkie zbędne odnóża zostawił na boku i ruszył do ataku.
Tym sposobem przejął kontrolę nad obudową. Stał się nowym powermanem!
Obecnie mój komp napędza Tagan. Wreszcie w obudowie nastąpił porządek (bez zbędnych kabli), prawie idealny przepływ powietrza oraz względna cisza.
Sam PSU zasługuje na uwagę: jest dużo cięższy od Chiefteca. A producent też podszedł szczodrze do klienta. W pudełku — oprócz modularnego okablowania — są plasitkowe taśmy spinające, taśmy spinające z rzepów (doskonały pomysł!) oraz zaślepki na niepotrzebne końcówki. Nie zabrakło też takiego drobiazgu jak śrubki.
Samo okablowanie jest przemyślane, choć brakuje kombinacji molex+sata na jednym kablu (to miał Enermax). Wtedy nie musiałbym ciągnąć 2 kabli do dwóch dysków (mam 1xSATA oraz 1xIDE) – tylko poszłoby jednym. Ale za to jest kabel molex+floppy i ten przysłużył się idealnie.
Myślę, że Tagan będzie mi służył przy najmniej tyle co Chieftec albo i nawet dekadę. Nie widać bowiem jakiejś straszliwej tendencji na prądożerność w procesorach i osadzonych kartach graficznych. Dyski, napędy optyczne i pamięci też jakoś nie szybują do góry ze spalaniem mocy. Do zasilenia nowego GeForce’a 8800 też wystarczy…
A jak zabraknie to zawsze można dołożyć drugie, dedykowane do SLI zasilanie.
±
Komentarze do wpisu "Operacja Tagan!":
1.
2008 02 03, 03:50:48
O, mam dokładnie ten sam model
Fachowe zwierzę.
2.
2008 02 05, 14:29:17
Ile kosztował ?
3.
2008 02 05, 15:12:41
Poszukaj na Zenfist.pl: 265pln – 3 lata gwarancji.
Dodaj komentarz: