Ubuntu Gutsy Gibbon: pierwsza porażka

Próbowałem wczoraj uruchomić LiveCD Ubuntu 7.10 na komputerze w pracy. Za pierwszym razem kompa zresetowało, a za 2, 3, 4 i 5 się zwiesiło. Biała flaga.

Podjąłem też próbę w domu—tu lepiej. LiveCD się uruchomiło i wszystko nawet ładnie działało. Sieci nie było bo mam autoryzowane połączenie PPPoE. Wszedłem w ustawienia sieci, ale nigdzie nie było tam PPPoe. Jako że nigdy nie pracowałem w Gnomie to nie wiedziałem czy to powinno być tam, czy też nie; powiedzmy remis.

I wtedy spróbowałem dostać się do dysków… Mam płytę ASUSa z chipsetem Intel G965 do której podpięty jest dysk ATA 133. Jednak chipset ten nie obsługuje ATA, więc na płycie jest kontroler JMicron, który to za niego wykonuje. Przeglądam komputer… dysku brak.

Szybkie lsmod i… moduł jmicron-pata załadowany. Dysku brak. W /dev/ dostępne tylko sda, sdb, sdc, sdd oraz sg0..4. Żadne z tych urządzeń nie dało się podmontować. Biała flaga i reboot do ukochanego Gentoo.

A miało być tak pięknie, wywiady miały być...

Komentarze do wpisu "Ubuntu Gutsy Gibbon: pierwsza porażka":

1.

BeteNoire napisał(a):
2007 11 06, 09:58:53

...autografy… :]
A może by pokombinować z opcjami bootowania?

2.

Dentharg napisał(a):
2007 11 06, 10:01:51

No można by, ale… Przecież to Ubuntu! Wspaniały! Doskonały! Najlepszy! Ma! Działać! Od! Razu! :)

To jest niestety jeszcze największa porażka Linuksa… A Windows po prostu działa :/

3.

BeteNoire napisał(a):
2007 11 06, 10:03:13

Nie przesadzaj. Windows miewa jeszcze bardziej idiotyczne problemy z bootowaniem instalatora (polecam forum.centrum.xp).

4.

Dentharg napisał(a):
2007 11 06, 10:06:15

Oj, no może ździebko przesadziłem. Jestem ogromnym miłośnikiem Linuksa, ale to wszechobecne bicie piany nt. Ubuntu po prostu mi zbrzydło. O ile biorąc Gentoo do ręki wiem na co się piszę, o tyle (K/Ed)Ubuntu miało właśnie być „tym łatwym i przyjaznym”... A tu zawód.

5.

pijanyadmin napisał(a):
2007 11 06, 11:10:20

Dentharg – jak chcesz łatwy i przyjemny system to go sobie zainstaluj ;) Od LiveCD niewymagałbym naprawde zbyt wiele…

6.

Dentharg napisał(a):
2007 11 06, 11:17:36

Mam Gentoo i działa. A od LiveCD to bym jednak wymagał choć tyle, żebym mógł skonfigurować łącze i dobrać się do dysków ;) Do instalacji Ubuntu niestety nie wykrzesam miejsca na dysku…

7.

pijanyadmin napisał(a):
2007 11 06, 11:21:01

Gentoo się nie bawiłem, za stary się robię i ide na łatwizne, dlatego jest ubuntu, osobiście nie mam przekonania do LiveCD i myślę iż są one tylko po to aby obadać wygląd systemu a nie to co w nim drzemie [pomijam dystrybucje które przydają się przy konfiguracji gdy np. padnie dysk] U mnie livecd ubuntu nie działa prawidłowo zawsze, po instalacji alternate, chodzi jak marzenie. Kwestia sprzętu poprostu i wersji systemu, w tym przypadku livecd ;)

8.

Dentharg napisał(a):
2007 11 06, 11:22:28

Gentoo jest świetne, ale niesie ze sobą ryzyko (o którym wielu już pisało): można popaść w „nałóg” aktualizacji, konfiguracji i dopieszczania systemu; tak bardzo, że w pewnym momencie użytkownik ze zdumieniem odkrywa, że przestał systemu używać.

9.

pijanyadmin napisał(a):
2007 11 06, 11:23:25

Czyli dopieści go tak że system padnie czy to system będzie używał użytkownika? :D

10.

Dentharg napisał(a):
2007 11 06, 11:23:43

Właśnie to drugie ;)

11.

pijanyadmin napisał(a):
2007 11 06, 11:25:17

em kto wie, może kiedyś, muszę poczytać jeszcze o tym systemie, ale jakos nie widzi mi sie kompilacja itp. choć moze znajdzie sie kilka GB na dysku dla „zabawy”, narazie jest dobrze

12.

Dentharg napisał(a):
2007 11 06, 11:26:33

Kompilacja to tylko efekt uboczny. W Gentoo cenię przejrzystość, świetne drzewko portage, łatwość tworzenia „paczek” (ebuildów) i wspaniałe community.

13.

BeteNoire napisał(a):
2007 11 06, 11:32:16

Dodajmy do tego jeszcze aktualność oprogramowania.

14.

Dentharg napisał(a):
2007 11 06, 11:32:51

A tu się przejechałem ostatnio :) Psi-0.11 nadal nie ma w portage, choć oficjalnie już jest kilka ładnych dni.

15.

pijanyadmin napisał(a):
2007 11 06, 11:33:11

tzn? coś wychodzi, ściągasz i kompilujesz?

16.

BeteNoire napisał(a):
2007 11 06, 11:37:22

Psi to akurat inna bajka. Niby wyszło a spolszczenia nie ma. A ile trzeba było czekać, żeby wyszło… Ot, taki wrzód w pewnym miejscu…

A, właśnie, znalazłem kolejną rzecz, która nie działa prawidłowo w Kubuntu: sterowanie Usługami systemowymi.
Reszta moich „potyczek” z Kubuntu tutaj.

@pijanyadmin, codzienna synchronizacja (odpowiednik apt-get update) przynosi zazwyczaj jakieś nowe pakiety, nowe wersje, a także nowe programy.

17.

AdamK napisał(a):
2007 11 06, 13:48:04

pppoeconf polecam

18.

Dentharg napisał(a):
2007 11 06, 13:48:35

A dostępne to jakoś z GUI, z modułu Administracji? :)

19.

AdamK napisał(a):
2007 11 06, 13:52:41

Nie mam pojęcia. Shell nie gryzie, poza tym pppoeconf ma interfejs na ncurses. Pierwszy raz w życiu konfigurowałem pppoe na linuksie za jego pomocą i mi się za pierwszym razem udało.

20.

Dentharg napisał(a):
2007 11 06, 13:53:21

O shellu wiem, że nie gryzie. W Gentoo pppoe skonfigurowałem grzebiąc w skryptach ;)

21.

BeteNoire napisał(a):
2007 11 06, 14:34:29

Bo w Gentoo wszystko z sieci ustawia się w /etc/conf.d/net :P

22.

Dentharg napisał(a):
2007 11 06, 14:35:07

Sam widzisz ;) Szybko, prosto, łatwo i wygodnie.

23.

uel napisał(a):
2007 11 06, 16:40:37

zaawansowany użytkownik Gentoo nie potrafi poradzić sobie z Ubuntu, wspaniałe! ; )
...dobra, a teraz powiedz mi ile ZU będzie chciało w Live CD uzyskać dostep do sieci przez autoryzowane połączenie PPPoE?
...a teraz daj zwykłemu użytkownikowi płytkę Live Ubuntu i płytkę Live Gentoo – jak myślisz – zainstaluje gentoo czy ubuntu? zapewne zainstaluje oba systemu ( w jakichś sposób uda mu się zainstalować gentoo ), ale cóż czeka na niego po reboocie, surprise! ;d

Osobiście cenię sobie prostotę i możliwość używania systemu w momencie kiedy JA go ( a nie on mnie ) chcę wykorzystać niezależnie od tego, czy nadchodząca aktualizacja nagle mi wszystko spartoli i będe miał pełne ręce roboty na noc czy nie.

zaawansowany użytkownik ocenia system po płycie Live CD!
Więcej takich konstruktywnych wypowiedzi!

24.

BeteNoire napisał(a):
2007 11 06, 16:42:51

LiveCD to zarazem płyta instalacyjna. Ja bym też się nieco frustrował, gdyby mi się nie uruchamiała. A chyba nawet było tak w paru przypadkach z Feisty Fawn…

25.

Dentharg napisał(a):
2007 11 06, 17:12:36

@uel: Jad i ironia w Twojej wypowiedzi są zupełnie zbędne. Ubuntu miał być łatwy i przyjemny. A wyszło jak zwykle.

Poza tym nie mogę zainstalować z LiveCD jeśli instalator nie widzi moich dysków, bo coś jest nie wkompilowane/skonfigurowane. Jako dla, jak mnie określiłeś, ZU (zielony użytkownik?) to jest całkowita dyskwalifikacja—bo niby na czym mam go sobie zainstalować? Dyskietce? (nb. to był jedyny, poza CD, wykryty napęd; a mam jeszcze czytniki kart, itp.).

Biorąc Ubuntu LiveCD i bazując na opiniach w Sieci, chcę abym mógł ten system prosto uruchomić, podłączyć do Sieci i zainstalować—w tej właśnie kolejności. Przy instalacji Sieć może być potrzebna by ściągnąć np. sterowniki zamknięte, czyż nie?

Biorąc do ręki Gentoo wiem, że muszę się spodziewać wkładu pewnej pracy. I to jest ta różnica. Ubuntu jest oklepany w Sieci jako najprostszy i najprzyjaźniejszy, Gentoo nie. Cytując pewną kwestię z pewnego programu: „Dostajesz bombonierkę, otwierasz… a tam burak”.

ZU (zielony?) chcąc zainstalować Ubuntu, dostanie od swojego dostawcy Sieci login/hasło PPPoE, które to pięknie mógł skonfigurować w Windows, i będzie próbował to zastosować w Ubuntu. W niby którym miejscu ma wiedzieć o czymś takim jak pppoeconf? To ma być. A nie jest.

Za Gentoo nie biorą się zieloni.

26.

pijanyadmin napisał(a):
2007 11 06, 17:33:50

pytanie kto używa livecd do instalacji :D no ale to już inna bajka…

27.

AdamK napisał(a):
2007 11 06, 17:36:20

W Ubuntu LiveCD służy do instalacji.

28.

pijanyadmin napisał(a):
2007 11 06, 17:54:24

w ubuntu jeśli livecd wymieka używa się do instalacji wersji alternate

29.

BeteNoire napisał(a):
2007 11 06, 20:49:18

ZU tego nie użyje :P

30.

Livio napisał(a):
2007 11 07, 22:15:20

Jeśli chcesz cudów z XP, spróbuj na dysku SATA go zainstalować. Szewska pasja gwarantowana… Kiedyś dojdziesz, jak to zrobić :] .

31.

Dentharg napisał(a):
2007 11 07, 22:20:09

Załadować sterownik z dyskietki w czasie instalacji? ;)

32.

Livio napisał(a):
2007 11 07, 22:20:46

Właściwie tak, ale w BIOSie trzeba RAID emulować, a to coś naciskać dodatkowo, daj spokój…

33.

M napisał(a):
2007 11 13, 10:08:55

Mialem kiedys podobny problem na notebooku. Dysk podlaczony jest przez konstroler SATA co powodowalo, ze tylko Ubuntu mi widziało dysk (SUSE krzyczalo ze oszalalem probujac go zainstalowac na bezdyskowym komputerze). Niestety, praktycznie zadna dystrybucja mi nie bardzo pasuje jesli chodzi o komputer stacjonarny. Przed instalacja chcial bym potestowac, wiec najlepiej do tego celu nadaje sie LiveCD. No i tak: Ubuntu niepoprawnie wykrywa karte grafiki (mam Ati 9500, a on mysli pewnie ze jest 9550, albo 9500Pro bo tworzy mi artefakty na ekranie – co pewnie jest spowodowalen tym ze moja karta nie daje sie przerobic na pro gdyz ma za wolne kosci pamieci), mandriva (zarowno 2007 i 2008) nie potrafi poprawnie gadac z grafika :). Przy odpalaniu X’ow wylancza obraz (nie ma go zarowno na DVI, jak i na TV no i na monitorze). Oczywiscie mogl by sprobowac zainstalowac jakas dystrybucje i potem walczyc, ale chyba nie o to chodzi. Jak wspomnial Dentharg ma (powinno!) to dzialac bez problemu. A niestety tak nie jest. problemem pewnie jest mnogosc konfiguracyjna sprzetu, a wpakowanie wszystkiego na plyte by dzialalo od pierwszego „kopa” moze byc lekko utrudnione.

34.

D4rky napisał(a):
2007 11 15, 17:22:28

osobiscie uwazam, ze Ubuntu jest przereklamowany. za 4-5, no, moze nawet za 3 wersje bedize sie nadawal dla ZU, ale jeszcze nie teraz. nadal maja przed soba mnostwo pracy. nadal wole Debiana ;)

Dodaj komentarz:

Textile Lite włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | "link":http:// | bq. cytat.