SYME | TRIA
Adaptacja.. adaptacja to fantastyczne zjawisko; niezwykle korzystne dla człowieka - tylko czy zawsze?
Wchodzisz do pomieszczenia, które ma dziwny zapach własny; mija kilka minut i już tego nie czujesz. Wchodzisz z zimna do ciepła, rozgrzewasz się i po chwili nie czujesz różnicy temperatur.. To tak zwana adaptacja sensoryczna. Automatycznie przystosowujesz odczuwanie to różnych środowisk. Czyż nie jest to błogosławieństwo?
Czy jednak adaptacja/przystosowanie jest zawsze korzystne? Najgorsze jest chyba przystosowanie umysłu do wynaturzeń, zrównanie postrzegania równolegle wzdłuż krawędzi społeczeństwa/obojętności (brakuje określeń); gdy normalny człowiek gnije od środka, przemienia się wewnętrznie dostosowując się do zachowań antyspołecznych czy niemal nieludzkich.
Każdy z nas ma w sobie coś z takiego socjopaty: odwracamy głowę gdy biją innych, przymykamy oczy gdy komuś wyciągają portfel.. Dostosowaliśmy się, zaadaptowaliśmy do ogólnie panującego poglądu i wizerunku społeczeństwa.
Polski film, który jak mało przyciągnął moją uwagę spośród ostatnich rodzimych produkcji; taka perełka w polskim miale kinowo-telewizyjnym. Normalny człowiek, niekoniecznie winny, trafia do grypsującej celi. Powoli, acz sukcesywnie, umysł się załamuje i przystosowuje do istniejących warunków, wzorców zachowań, kultury (?).. na samym końcu, jak zwykle jest śmierć..
Uderzający obraz zastraszonego studenta przeciwstawionego własnemu odbiciu mordercy w lustrze.
Napisane 11 10, 2005 przez dentharg

