Zastanawiam się głęboko, czy mielić w swoim g2 betkę KDE. Niby chciałbym zobaczyć co nowego niesie ze sobą wersja 3.4, a z drugiej strony mielenie bety, gdy za miesiąc ma być official... opłaca się średnio.
Z drugiej strony, mam niechęć do psucia stabilnego i wydajnego systemu. W chwili obecnej całe KDE mielone jest za pomocą dużych ebuildów (tj. pakiety np. kdenetwork), natomiast nowe ma już rozdzielać programy z pakietów (np. kemail z kdenetwork). Problem w tym, że kompilacja za pomocą tychże ebuildów niszczy historię kompilacji KDE, którego później nie da się odinstalować inaczej niż ręcznie wszystko dłubiąc.
Z trzeciej strony, stoję przed zakupem nowego (czyt. większego i szybszego) dysku, więc pewnie mieliłbym system jeszcze raz. I wtedy już ze stabilnym KDE.