Ogniolisek ma katar

Mój Ogniolisek chyba upodabnia się do swojego właściciela: ja choruję i on ze mną. Przez ostatnie 3 dni wyłożył się częściej niż kiedykolwiek. Grypowato działają na niego m.in. strony ATI. Problem jest taki, że choroba nie ma objawów a jedynie katastrofalny skutek, który przejawia się natychmiastowym zejściem z pulpitowego padołu.

AddThis Social Bookmark Button

Windows 2003 Server

Testuję sobie w domu Windows 2003 Server. Po konferencji została mi płyta ze 180 dniową wersją. Dzięki temu mam u siebie Windows i pozostaję legalny (po dwóch latach jazdy tylko na Linuksie).

Pech chciał, że nie daje się uruchomić akceleracji 3D w Direct-X na karcie ATI (Radeon 9600). Sterowniki natywne, tj. Catalyst, instalują się, DirectDraw działa, jednak nie można uruchomić ani ich panelu sterowania, ni też przejrzeć ustawień 3D. W tej chwili testuję sterowniki Omega, ale widzę, że i tutaj dopalanie nie działa.

Aby powstrzymać wszystkie głosy: tak. wiem, że jest to system serwerowy. No i co z tego? Direct-X 9 można zainstalować, sterowniki się instalują, 3/4 komponentów tych samych co w XP - dlaczego więc nie działa? Może MS specjalnie taki bajer zrobił z tym 2003... Nieważne, będę próbował dalej - bo niestety pod Linuksem nie działa Homeworld, a i Planescape: Torment ssie.

Edit: znalazłem świetną stronę o tym, jak przerobić Win2k3 Server na system desktopowy. http://www.msfn.org/win2k3/. Działa akceleracja!

AddThis Social Bookmark Button

Snofu futka

Dziś (i wczoraj też) zrobiłem sobie wódeczkę: cytrynówkę. Wolę samemu dorobić sobie wódki z kupionego spirytusu, niż pić to co ze sklepu - choćby dlatego iż moc napitku mogę sobie sam ustalić.

Cytrynówka wyszła pycha, dość siarczysta, ale też dość "miękka" do przełknięcia. Trochę gęstsza niż zwykły alkohol i można trafić farfocle z cytryny. Słodka wódeczka, idealnie nadaje się do szklanki z lodem. Ale jest też świetna do samodzielnego spijania z kieliszków - nie śmierdzi jak sklepówka :) Idealnie schłodzona (tj. z zamrażalnika) wchodzi jak soczek i tupie z nienacka.

Oczywiście odbyła się degustacja, w której brała udział cała rodzina: test zdany 10/10. Sobie, bratu i tacie na czysto, a mamie do kieliszka kostkę lodu. Smakowało każdemu.

Ostatnio z trunków preferuję mocniejsze napitki; piwo jakoś mi nie służy (czyt. rośnie bęben). Niedawno wymodziłem mandarynian-wódki ;) Szklanka wypełniona lodem, do tego wycisnąć 1 mandarynkę, wlać czystą wódkę. Wymieszać lekko np. wykałaczką i gotowe. Pyyszszota!

AddThis Social Bookmark Button

Today, Poland saved European democracy

Wszyscy już chyba wiedzą, a jeśli nie - to niech wiedzą. Dzięki Polsce odsunięto z obrad dyrektywę Patentów na Oprogramowanie! Pisze o tym 7thguard.net, pisze GrokLaw, pisze FFII.

Aż mi się łezka w oku zakręciła.. piękny prezent na święta.

AddThis Social Bookmark Button

Nowy album Prodigy

...jest niespecjalny; wydaje się jakiś taki powtórzony, szczególnie że wyraźnie słychać w nim zapożyczenia od innych twórców (nawet od Michaela Jacksona). Nie wiem jak ma się to do electro granego przez The Prodigy...

Można za to zgrać świetne remixy powyższych: Prodigy Remixed. I to wszystko za friko!

AddThis Social Bookmark Button

Dzień dowcipów

Tak, abym nie zapomniał

Pewien zamożny człowiek zdecydował się pojechać na safari w Afryce. Zabrał ze sobą ulubionego psa. Pewnego dnia pies pobiegł za motylami i zgubił się. Wędrując po dżungli, zauważył lamparta, wyraźnie głodnego.
- O, w mordę, ale wpadłem! - pomyślał pies i w tym momencie zobaczył, że wokół na ziemi leżą jakieś kości. Natychmiast siadł przy nich zwrócony plecami do napastnika. Lampart skradał się cichutko, już miał skoczyć i zaatakować, gdy pies krzyknął głośno:
- Kurczę, to był naprawdę pyszny lampart. Ciekawe, czy jest ich tu więcej?
Słysząc to, lampart po cichu cofnął się w zarośla i uciekł, gratulując sobie:
- Fiu, fiu! W ostatniej chwili udało mi się zwiać. Ten pies prawie mnie miał.
Tymczasem małpa, która oglądała całą scenę z drzewa, postanowiła wyprowadzić lamparta z błędu. Opowiedziała mu, jak było naprawdę. Lampart wściekły, że dał się nabić w butelkę, krzyknął:
- Dalej, małpo, skacz mi na plecy i wracamy. Zobaczysz, co zrobię temu cwaniaczkowi.
Pies zauważył lamparta z małpą na plecach i domyślił się, czemu wracają. Usiadł plecami do napastników i udawał, że ich nie widzi. Kiedy byli wystarczająco blisko, pies krzyknął:
- Gdzież u licha jest ta małpa?! Nikomu już nie można wierzyć. Wysłałem ją pół godziny temu, by przyprowadziła mi innego lamparta i nadal nici z obiadu!

Pani kazała przygotować dzieciom historie z morałem, które opowiedzieli im rodzice. Pierwsza jest Małgosia.
- Moi rodzice hodują kury na mięso. Kiedyś kupili dużo piskląt, już liczyli, ile zarobią, ale większość piskląt zdechła.
- Dobrze, Małgosiu, a jaki z tego morał?
- Nie licz pieniędzy z kurczaków, zanim nie dorosną, tak powiedzieli rodzice.
Następny opowiada Mareczek:
- Rodzice mają kurzą fermę. Kury zniosły dużo jaj, rodzice liczyli, ile zarobią, ale z większości jaj wykluły się koguty.
- Dobrze, Marku, a jaki z tego morał?
- Nie z każdego jajka wylęga się kura.
Kolej na Jasia (pani łyka valium):
- Dziadek Staszek podczas wojny był cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie do Polski. Miał mundur, stena, sto naboi, nóż i butelkę whisky. Pięćdziesiąt metrów nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu. Szkopy już go zauważyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky naraz, żeby się nie stłukła, na dwudziestu metrach odpiął spadochron i spadł między Niemców. I tu dawaaaj! Dziadek pruje ze stena! Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filmach z Arnoldem. Z osiemdziesięciu ubił i skończyły mu się pestki, to wyjął nóż i kosi Niemców jak Boryna zboże. Na trzydziestym klinga poszłaaa, resztę dziadek zarąbał z buta i uciekł.
W klasie konsternacja. Pani - w spazmach mimo zażycia valium - pyta:
- Śliczna historyjka, ale jaki morał?
- Też taty pytałem, a on na to: ,,Nie wkurzaj dziadka Staszka, jak se popije''.

AddThis Social Bookmark Button

Jabber Journal #20

Przetłumaczyłem właśnie nowy numer Jabber Journal. Tym razem stpeter znów zaczyna regularnie wypuszczać nowe wydania... miejmy nadzieję, że tak już zostanie.

AddThis Social Bookmark Button

Parszywka

Ostatnie dni były parszywe. Praca po nocy u klienta, do tego milion problemów: nie działający poprawnie sprzęt, spieprzone oprogramowanie, składanie z 3 kompów klienta 1 (bierzesz 3 graty i składasz z części możliwie najlepszy grat). Mam już serdecznie dosyć. Do tego jeszcze trzeba świecić oczami bo przecież "to ma działać". Serwis prodcenta oprogramowania ledwo, z ochami-achami, z wielką łaską odpowiada wymijająco na pytania. I dziwić się, że agresja narasta w człowieku...

AddThis Social Bookmark Button

Website goin' down

Od stycznia, z różnych względów, opuszczam swoją stronę. Główne powody to brak czasu na jej budowanie oraz fakt iż nie chcę już obecnej domeny.

W związku z tym mój prywatny adres też przestanie istnieć. Na razie można pisać na adres tlenowy: dentharg [at] tlen [dottie] pl.

AddThis Social Bookmark Button

Jabber Journal #19

Właśnie opublikowałem nowy, 19, numer Jabber Journal. A w nim: zatwierdzenie XMPP przez IETF, dotychczasowe osiągnięcia JSF oraz cele na przyszłość. Szczegóły podane z sałatką na stronie www.jabberpl.org.

AddThis Social Bookmark Button