I znowu warczenie

Właśnie opieprzyłem mamę.. usilnie próbowała mi szukać znajomych i próbowała swatać mnie z kuzynką swojej koleżanki. Nic tylko "ona nikogo nie zna w Tomaszowie; no weź umów się z nią na piwo; no weź od niej telefon".. A koleżanka jeszcze bardziej -- zresztą to ona zaczęła całą taką gadkę. Kurwa, jak ja nie znoszę takich sytuacji.

Dobrze, że dziewczyna mądrzejsza od tej koleżanki -- bo jak je odwoziłem do domu, to przeprosiła później, bo aż jej głupio było...

AddThis Social Bookmark Button

Dureń

Dureń ze mnie.. i kretino.. Pokłóciłem się z jedną z ważnych dla mnie osób.. Aż mnie serducho boli z tego powodu.. tak to jest, jak się powie czasem za dużo..

AddThis Social Bookmark Button

Boot camp

I must obey the rules
I must be tame and cool
No staring at the clouds
I must stay on the ground
In clusters of the mice
The smoke is in our eyes
Like babies on display
Like angels in a cage
I must be pure and true
I must contain my views
There must be something else
There must be something good
Far away
Zasad muszę przestrzegać
Być cichym i posłusznym
Nie wolno mi bujać w obłokach,
Mam twardo stąpać po ziemi
Zgubiony w szarym tłumie
A w oczy gryzie nas dym
Niczym dziecko na wystawie
Niczym anioł w klatce
Muszę być szczery i nieskalany
Muszę ukrywać swe poglądy
Gdzieś musi być inaczej
Gdzieś musi być lepiej
Daleko stąd

Tłumaczenie Simplex

AddThis Social Bookmark Button

Wiosna

Ciepły deszcz pada
Na nagie oblicza drzew
Rozpraszając sen..

-Marcin Gil

AddThis Social Bookmark Button

Evil of the Machine part 3

No. System już w pełni działa i jedzie na 100% mocy procesora (bo liczę seti). Neostrada hula aż miło, KDE hula aż jeszcze bardziej miło.. 512 MB RAM w dual channel na 333 MHz działa jak Struś Pędziwiatr.. GIMP działa jak złoto, obróbka zdjęć nie sprawia już większych poblemów; OpenOffice 1.1 bzyka jak muszeczka..

Procek na jądrze Barton mniej się grzeje niż Thunderki więc i wiatraczki cichsze są. W połączeniu z moją obudówką Chiefteca, to naprawdę już delikatny szumi jest.. Jak jeszcze kupię sobie maty tłumiące do niego to będzie luksusik.. wreszcie będzie można w nocy cichutko muzyki posłuchać!

AddThis Social Bookmark Button

Evil of the Machine part 2

Niestety upgrade sprzętu nie poszedł tak gładko jakbym chciał.. Dzięki braku filtra antygłupotnego obsługę chipsetu nowej płyty skompilowałem jako moduł zamiast bezpośrednio wkompilować w kernel.. No i stało się. Po przełożeniu bebechów mój Slack stwierdził, że nie widzi żadnych dysków. Wszelkie próby reanimacji nie pomogły. Musiałem przeinstalować Slacka.

Całości dopełnił fakt, że większość moich danych spoczywa na logicznych woluminach LVM. Z jednej strony to źle, bo jest to LVM2 i żadna dystrybucja tego nie obsługuje na starcie - a z drugiej wspaniale, bo wszystkie moje dane są w absolutnym porządku.

Problemem na starcie okazało się też odpalenie Neostrady. Jakiś tam babol wyskoczył w komunikacji USB z modemem i mój Speedtouch nie ruszył. Dlatego dziś w pracy ściągam wszelkie sterowniki, kernele i inne narzędzia, aby wieczorem ruszyć z kopyta..

Inny babol, to babol sprzętowy. Kupione pamięci (jakiś tam oem) nie chcą działać w dual channelu. Podejrzewam, że są po prostu za cieniutkie i chwieją się w slotach; a to może oznaczać brak styku. Włożenie innej kości załatwiło sprawę, ale niestety jest to w tej chwili 333 MHz na pamięciach (bo ta kość jest 333) zamiast zakupionych 400.

A kolejny babol, to ten o którym czytałem: temperatury proca na czujnikach są brane z kosmosu...

AddThis Social Bookmark Button

Evil of the Machine

Heheh.. jutro zmieniam sprzęcik. Mój wysłużony, przetaktowany AthlonXP 1700+ zostanie oddany w ręce brata a ja zasiądę za sterami AthlonXP Barton 2600+. Także i pamięć mojej maszynki wzrośnie dwukrotnie i będzie tego całe 512MB jako dual-channel. Ciekaw tylko jestem tego, jak mój Slack sobie z tym poradzi, a konkretnie kernel 2.6.5 (bo nowa płyta z chipsetem nForce2). Zobaczymy...

Dopisek
Ciekaw jestem do ilu zejdzie mi przeliczanie jednostki Seti. Na obecnym sprzęcie jest to niewiele ponad 8 godzin..

AddThis Social Bookmark Button

Room a thousand years wide

Jestem całkowicie rozkochany w muzyce Soundgarden (teraz już jako i Audioslave). Teksty Chrisa Cornella (nagrał też album solowy) po prostu zwalają mnie z nóg. A jego śpiew i intonacja przyprawiają o dreszcze.. Rany, jaki muzyka ma przepotężny przekaz..


Listen, hear, he is inside
One who lives while others lie
I close my eyes and walk a thousand years
A thousand years that aren't mine
It seems he's near me as I walk
One who loved what love denied
He lives these years that I walk blind
All these years cannot be mine
Tomorrow begat tomorrow
Begat tomorrow
Begat tomorrow
A thousand doors a thousand lies
Rooms a thousand years wide
I walk in the cold sun and wind
All these years will not begin
Tomorrow begat tomorrow
Begat tomorrow
Begat tomorrow

AddThis Social Bookmark Button

My own personal enemy

Każdy ma chyba takiego własnego, osobistego, wroga.. I jak u większości, wróg ten kiedyś był kumplem.. przyjazny, służył dobrą radą, zawsze gotów do rozmowy..

Po czym wychodzi na jaw, że ów kumpel kłamie w żywe oczy, oszukuje i kopie dołki. Nie istnieje dla niego świętość, nie istnieje dla niego prywatność, a cała szczerość przybiera oblicze obłudy. Och jak bardzo wtedy pragnąłem nienawidzić! Fala wściekłości, która we mnie wtedy wezbrała, utworzyła wielkie ciśnienie - pragnienie zemsty. Och jak bardzo pragnąłem być wtedy mściwy i pamiętliwy. Mam zasadę "nigdy nie oddawaj, dopóki nie możesz przypierdolić dwa razy mocniej".

Czas mijał.. okazało się, że choć pamiętliwy jestem - to mściwy być nie potrafię; a bliskie mi osoby wykazały, że także nienawidzić nie potrafię.. Po całym zdarzeniu został jedynie ból zdrady, całkowity brak zaufania i osobista antypatia. Dzięki szczerości innych ból mija, a izolacja od tej osoby zmniejsza niechęć do niej.. Jednak pamięć zostaje - umysł i dusza pamiętają; wszakże są nieśmiertelne.. i tak naprawdę Wróg nie jest już Wrogiem.. słyszysz Wrogu?

AddThis Social Bookmark Button

Quatar

Mam potworny atak kataru. Dosłownie cieknie mi po brodzie. Już kurde nie wiem co robić... A wczoraj jeszcze mnie z lekka przewiało i coś gardło zaczynam czuć.. nie jest dobrze.

Ogólny humor i samopoczucie emocjonalne jest wporzo. Gdyby tylko nie to siąkanie. Wczoraj nawet przyjemnie mi się pracowało (a kurde był poniedziałek) i dzień zleciał 1,2. Zobaczymy jak dziś będzie.

Wciągnąłem swoją szefową (sztama) w obliczanie Seti @ Home. No i liczymy to teraz na dwa komputerki w pracy. Ruszyło z kopyta!

AddThis Social Bookmark Button