Parapetówka
Wczoraj parapetówka u kumpla. Ale chłop zrobił mocną wódkę uuch.. Trochę mnie jeszcze dzisiaj trzepie i mam kołowrotki w głowie, ale jest nienajgorzej i ma się ku życiu.
Wreszcie poznaliśmy jego żonę, bo nigdy jej ze sobą na imprezy nie zabierał. Fajowa dziewczyna. Teraz będziemy zawsze pilnować, żeby ją zabierał
Było spoko, się nagadałem, się napisałem, się napstrykałem foto, się pobawiłem z psem, się spiłem :) Ale gospodarz odfrunął pierwszy :)
±
Komentarze do wpisu "Parapetówka":
1.
2004 03 15, 09:37:03
No tak
ale życie na drugi dzień po takiej imprezce bywa ciężkie
2.
2004 03 15, 09:40:37
Ano bywa bywa.. i było
Dodaj komentarz: