Brzydka pogoda
Za oknem powalona plucha. A przez parę dni było tak ładnie: śnieżek padał, biało na drogach... Myślałem, że dotrwa to do wekendu i będę sobie mógł popstrykać fotki. I gówno. Nic z tego. Szlus. To se ne da.
Wniosek z tego jest taki, że powinienem nosić apparatus ze sobą wszędzie. Tylko jak nosić ze sobą aparat do pracy, gdzie albo się jeździ po klientach z dziwnymi rzeczami w plecaku (np. karty graficzne), albo się siedzi na dupsku w firmie klepiąc pehapa?
±
Komentarze do wpisu "Brzydka pogoda":
1.
2004 02 27, 19:56:37
Już się naprawiło. Przynajmniej nie będę miała wyrzutów sumienia, że w jakikolwiek sposób Cię obciążam dodatkowymi zajęciami. Ja czekam na te zdjątka, Rrrrobaczku. Nawet jeśli uda Ci się je pstryknąć dopiero latem, czego absolutnie Ci nie życzę. :*
Dodaj komentarz: