Piątek

Działo się oj działo..

Postanowiliśmy paczką (firmową) wyjść w piątek na piwo. Jako, że było to podłączenie też moich ymynyn, to i flaszka była.

Całość zaczęła się ok. 16_30, kiedy to pierwsza partia chętnych (czytaj 3 samców + Wysoki Dyrektoriat) zasiadła do piwa przy knajpianym stole. Później było już tylko lepiej

Piwo lało się, może nie strumieniami, ale obficie. Jeden z kolegów taki był szczęśliwy z naszego towarzystwa i tak zadowolony z kompanii do piwa, że tempo narzucił sobie iście szatańskie. Po czym odpłynął w błogi stan nieświadomości..

Jako, że to połączenie ymynyn, to flaszeczka się rozpękła. A że w knajpce zakaz oficjalnego picia wódeczki przyniesionej (Dębowa Polska), toteż nagle okazało się, że przy naszym stoliczku piwo dają wzmocnione. Ale że o tym sza, to dosiadkowiczów nie było.

W międzyczasie, wszystko to zagryzane było pizzą. Zdaje się, że wszystkie były z szynką. Chyba tylko raz gdzieś tam przewinęły się pieczarki. He he.. pamiętam jeszcze, jak z dzbanuszków wypijałem sos śmietanowy :) Taki dobry był!

Na koniec imprezki jeszcze sobie doładowałem szklaneczkę Whisky.. Blend to był o nazwie Ballantine's. Co prawda w koszmarny sposób podane bo na lodzie, ale i tak smakowało. Lubię whisky, ichh..

A potem, kiedy już siedzieliśmy w pojeździe odwożonym będąc do domu (ooo Wysoki Dyrektoriacie dzięki, oooo) stało się, iż zachciało się nam jechać na kawę do Łodzi :)
No i z kopyta ruszyliśmy. Była około 00_30, do Łodzi szybko zajechaliśmy. Kolega miał nadzieję, że mu McDonalda otworzą, bo miał ochotę na kaffe :)
No ale nikt nie raczył mu tej przysługi wyświadczyć. Odbyliśmy tylko w skromnym gronie miły spacer po Pietrynce i do domq

Mam nadzieję, że wszyscy, jako i ja się dobrze bawili.. Czus

Komentarze do wpisu "Piątek":

Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz:

Textile Lite włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | "link":http:// | bq. cytat.