Amerikans

Amerykanie to bezdennie głupi naród.. Wprowadzili sobie w 1973 r. liberalną politykę aborcyjną, gdzie to *kobieta* decyduje o tym, czy chce urodzić dziecko ze swojego brzuszka.. A teraz głupek na tronie Dziordzi Dablju Buś podpisał ustawę, która to ogranicza, doh. I jeszcze to, że być może spowodowanie poronienia będzie traktowane jak morderstwo.. Z kraju wolności zamienia się w klatkę.. I jakby powiedział Obeliks: "ale głupi Ci amerykanie"..

AddThis Social Bookmark Button

Eternal..

Eternal..

Ten utwór to faktycznie wieczność w uszach.. Grupa P.O.D. wlała miód w moje uszy i ciepło w serce. Teraz, z Sennheiserami na uszach, wtapiam się w gitarowe brzmienie, flażolety, delikatne riffy..

Chodź.. spróbuj sam.. P.O.D. -- Eternal -- Payable on Death

AddThis Social Bookmark Button

fotografiq

Dzisiaj dotarły aparaty.. Canon EOS dla mnie i kompakt Olympus dla Mamci. Jutro hopla po kliszu i wypróbujemy co to cacko może :)

AddThis Social Bookmark Button

photographik

Już jutro, jeszcze nie wiem o jakiej godzinie.. do mych drzwi.. zapuka.. kurier.. servisco.. gulp..

I będzie miał dla mnie paczkę.. A w niej.. a w niej.. gulp. Canona EOS.. i zacznie się era photographik

AddThis Social Bookmark Button

Piątek

Działo się oj działo..

Postanowiliśmy paczką (firmową) wyjść w piątek na piwo. Jako, że było to podłączenie też moich ymynyn, to i flaszka była.

Całość zaczęła się ok. 16_30, kiedy to pierwsza partia chętnych (czytaj 3 samców + Wysoki Dyrektoriat) zasiadła do piwa przy knajpianym stole. Później było już tylko lepiej

Piwo lało się, może nie strumieniami, ale obficie. Jeden z kolegów taki był szczęśliwy z naszego towarzystwa i tak zadowolony z kompanii do piwa, że tempo narzucił sobie iście szatańskie. Po czym odpłynął w błogi stan nieświadomości..

Jako, że to połączenie ymynyn, to flaszeczka się rozpękła. A że w knajpce zakaz oficjalnego picia wódeczki przyniesionej (Dębowa Polska), toteż nagle okazało się, że przy naszym stoliczku piwo dają wzmocnione. Ale że o tym sza, to dosiadkowiczów nie było.

W międzyczasie, wszystko to zagryzane było pizzą. Zdaje się, że wszystkie były z szynką. Chyba tylko raz gdzieś tam przewinęły się pieczarki. He he.. pamiętam jeszcze, jak z dzbanuszków wypijałem sos śmietanowy :) Taki dobry był!

Na koniec imprezki jeszcze sobie doładowałem szklaneczkę Whisky.. Blend to był o nazwie Ballantine's. Co prawda w koszmarny sposób podane bo na lodzie, ale i tak smakowało. Lubię whisky, ichh..

A potem, kiedy już siedzieliśmy w pojeździe odwożonym będąc do domu (ooo Wysoki Dyrektoriacie dzięki, oooo) stało się, iż zachciało się nam jechać na kawę do Łodzi :)
No i z kopyta ruszyliśmy. Była około 00_30, do Łodzi szybko zajechaliśmy. Kolega miał nadzieję, że mu McDonalda otworzą, bo miał ochotę na kaffe :)
No ale nikt nie raczył mu tej przysługi wyświadczyć. Odbyliśmy tylko w skromnym gronie miły spacer po Pietrynce i do domq

Mam nadzieję, że wszyscy, jako i ja się dobrze bawili.. Czus

AddThis Social Bookmark Button

Syslog entry

-- MARK --

AddThis Social Bookmark Button

megachujnia

Ale dzisiaj był chujowy dzień.. W nocy źle spałem, położyłem się kole 2 i spałem tylko godzinkę.. Przyśnił mi się maksymalnie popierdolony sen i kolebałem się potem prawie do 6 w pościeli..

W robocie chujnia. Borykałem się najpierw pół dnia z problemem PHP+JavaScript+Smarty. I wyszedł bubel na 2 literki.

Do tego jeszcze k...a dochodzą międzyludzkie problemy..

Pierdolić taki dzień

AddThis Social Bookmark Button