Amerikans
Napisane 29 11, 2003 przez dentharg
Napisane 29 11, 2003 przez dentharg
Eternal..
Ten utwór to faktycznie wieczność w uszach.. Grupa P.O.D. wlała miód w moje uszy i ciepło w serce. Teraz, z Sennheiserami na uszach, wtapiam się w gitarowe brzmienie, flażolety, delikatne riffy..
Chodź.. spróbuj sam.. P.O.D. -- Eternal -- Payable on Death
Napisane 22 11, 2003 przez dentharg
Napisane 17 11, 2003 przez dentharg
Już jutro, jeszcze nie wiem o jakiej godzinie.. do mych drzwi.. zapuka.. kurier.. servisco.. gulp..
I będzie miał dla mnie paczkę.. A w niej.. a w niej.. gulp. Canona EOS.. i zacznie się era photographik
Napisane 16 11, 2003 przez dentharg
Działo się oj działo..
Postanowiliśmy paczką (firmową) wyjść w piątek na piwo. Jako, że było to podłączenie też moich ymynyn, to i flaszka była.
Całość zaczęła się ok. 16_30, kiedy to pierwsza partia chętnych (czytaj 3 samców + Wysoki Dyrektoriat) zasiadła do piwa przy knajpianym stole. Później było już tylko lepiej
Piwo lało się, może nie strumieniami, ale obficie. Jeden z kolegów taki był szczęśliwy z naszego towarzystwa i tak zadowolony z kompanii do piwa, że tempo narzucił sobie iście szatańskie. Po czym odpłynął w błogi stan nieświadomości..
Jako, że to połączenie ymynyn, to flaszeczka się rozpękła. A że w knajpce zakaz oficjalnego picia wódeczki przyniesionej (Dębowa Polska), toteż nagle okazało się, że przy naszym stoliczku piwo dają wzmocnione. Ale że o tym sza, to dosiadkowiczów nie było.
W międzyczasie, wszystko to zagryzane było pizzą. Zdaje się, że wszystkie były z szynką. Chyba tylko raz gdzieś tam przewinęły się pieczarki. He he.. pamiętam jeszcze, jak z dzbanuszków wypijałem sos śmietanowy :) Taki dobry był!
Na koniec imprezki jeszcze sobie doładowałem szklaneczkę Whisky.. Blend to był o nazwie Ballantine's. Co prawda w koszmarny sposób podane bo na lodzie, ale i tak smakowało. Lubię whisky, ichh..
A potem, kiedy już siedzieliśmy w pojeździe odwożonym będąc do domu (ooo Wysoki Dyrektoriacie dzięki, oooo) stało się, iż zachciało się nam jechać na kawę do Łodzi :)
No i z kopyta ruszyliśmy. Była około 00_30, do Łodzi szybko zajechaliśmy. Kolega miał nadzieję, że mu McDonalda otworzą, bo miał ochotę na kaffe :)
No ale nikt nie raczył mu tej przysługi wyświadczyć. Odbyliśmy tylko w skromnym gronie miły spacer po Pietrynce i do domq
Mam nadzieję, że wszyscy, jako i ja się dobrze bawili.. Czus
Napisane 09 11, 2003 przez dentharg
Ale dzisiaj był chujowy dzień.. W nocy źle spałem, położyłem się kole 2 i spałem tylko godzinkę.. Przyśnił mi się maksymalnie popierdolony sen i kolebałem się potem prawie do 6 w pościeli..
W robocie chujnia. Borykałem się najpierw pół dnia z problemem PHP+JavaScript+Smarty. I wyszedł bubel na 2 literki.
Do tego jeszcze k...a dochodzą międzyludzkie problemy..
Pierdolić taki dzień
Napisane 03 11, 2003 przez dentharg