Niemowlak

Dziś fajny dzień. Wczoraj byłem na wyjeździe służbowym w Warszawie. Firma, w której byłem na prezentacji/szkoleniu jest całkiem spoko. Ma zdrowe podejście do ludzi i interesu. No i widać, że im zależy. Zupełnie niż firma, u której byłem na poprzednim wyjeździe..

Wróciliśmy z śefowom dość późno, ale to niks. Zjadłem papu, po czym z braciakiem doszliśmy do wniosku, że by się zdał jakiś browarek przed snem. No i padło szkło Dębowego :)
Po czym posiedziałem sobie jeszcze troszkę, a potem poszedłem lulu. I spaaałem jak niemowlaczek. Spokojnie, cichusio i dziś jestem mucho wyspany. Co prawda "spać cichusio" i "niemowlaczek" to chyba antagonizmy, ale... :)

AddThis Social Bookmark Button

Pełne żagle

No dziś było wspaniale! Jestem zachwycony możliwościami i uczuciem jakie daje windsurfing! Uczucie, kiedy wiatr dmie w żagiel, kiedy czuje się jego siłę prącą na płachtę, jest po prostu niesamowite!

Wiatr dziś dopisał w 100%. Wiało niemal 3 razy silniej niż przy pierwszym i drugim "pływaniu". Co prawda na początku miałem niezłe problemy z opanowaniem łopoczącego skrzydła, ale wreszcie się udało. Rany, żebyście mnie widzieli jak gnałem!

To wszystko nie oznacza oczywiście, że nie lądowałem w wodzie. Lądowałem - a jakże. Tyle, że już mniej. I przeważnie wtedy, gdy próbowałem wywinąć jakiś zakręt, tudzież zwrot. Przy czym słowo "wywinąć" jest tu jak najbardziej odpowiednie. Wiatr + żagiel mną po prostu wywijały :)

Nie obyło się bez obrażeń fizycznych. Od linki do podnoszenia masztu mam pozdzierane i poranione palce. Parę (-naście) razy wyrwało mi żagiel w trakcie podnoszenia, no i linka w dłoni zrobiła swoje. Nic to. Jestem nawet zadowolony. Jakieś postępy. Po prostu zaopatrzę się w rękawiczki - dziś nawet widziałem kilku "profeszjonalisztuf", którzy też pływali w rękawiczkach.
Inna rzecz, że mam mocno pozdzierane nogi. Ale to od wskakiwania na deskę na głębszej wodzie. Dobrze, że miałem kamizelkę na sobie. Co prawda pływać umiem, ale zawsze polepsza to kondycję psychiczną. Lepiej głupio wyglądać, niż "mądrze" utonąć...

Papcio też dzisiaj pływał. Ale i on parę razy wywinął orła, hie hie... Chociaż może trzeba nazwać raczej fiknął delfina -- jeszcze muszę nad tym pomyśleć..

Jestem jeszcze peeełen sił! Wypoczęty jak nie wiem, trochę głodny i chętnie bym teraz się "doczepił" do jakiejś kobietki ;)
Każde zwycięstwo, nawet tak błache jak dziś moje, daje jakiś tam stopień euforii :)
A przyznaję, że już jakiś czas nie zauważałem u siebie takiej determinacji jak dzisiaj. Jestem z siebie zadowolony.. są powody do mrrrruczenia :>

AddThis Social Bookmark Button

Hik!

Dziś niema wpisu.. jestem lekko wcięty.

AddThis Social Bookmark Button

Kawa i DocBook

Mniam! Pyszna kawa.. Od 18-go roku życia jak zacząłem pić kawę, jest to jeden i ten sam gatunek oraz producent. Mowa o Maxell House..

Niedawno dołączyłem do projektu Packware (patrzy http://www.packware.intersec.pl/). Jest to projekt budujący pakiety, a raczej plików źródłowych je budujących, dla Slackware. Narzędzie genialne..
Teraz piję kaffe i czytam o DocBook XML, bo zamierzam stworzyć dokumentację dla projektu. Jeśli ktoś zna docbooka, to niech kliknie do mnie :).

AddThis Social Bookmark Button

Windsurf, day 2

Yppiieee! Dziś mogę uczciwie powiedzieć, że na desce pływałem! Co prawda wiatru jak na lekarstwo, a pod koniec pływania, to już myśleliśmy że decha będzie holowana.. ale i tak było świetnie!

Dzisiejsza sesja upłynęła w towarzystwie brata. Jak na pierwszy raz na desce szło mu bardzo dobrze. Rzekłbym, że nawet dużo lepiej niż mi.. Obecny także był papcio, który swoimi umiejętnościami oczywiście rozłożył nas na łopatki :)

AddThis Social Bookmark Button

Deszcz..

Właśnie ciut popadało.. Cieszę się nawet, bo taka ciemna pogoda, deszcz, grzmoty mi odpowiadają.. A to, że i humor generalnie mam po temu odpowiedni, to inna sprawa..

AddThis Social Bookmark Button

Windsurf

Dziś po raz pierwszy wreszcie wybrałem się nad zalew popływać na desce. W moim przypadku jednak "popływać" to bardzo, bardzo, bardzo mocne słowo. Częściej bowiem leżałem w wodzie, niż stałem na desce. Ale ostatecznie udało misie przepłynąć jakieś 20 m :)

Mojemu tacie szło znaacznie lepiej. To nic, że kiedyś już pływał na windsurfie. Zresztą on jako stary żeglarz/marynarz/bosman zna się na wiatrach jak nikt i dokładnie wiedział jak się ustawiać..

Poznałem też dwóch fajowych chłopaków ze Skierniewic (Robert i ...). Też byli z deskami, tyle że wyczynowymi. Nawet ich nie rozkładali, taki był wiatr ;) Ichnie deski były dużo krótsze i ciut węższe od mojej. Moja przypomina smoka porównując do ich. Ale dobrze. Przynajmniej się nauczę.

Spadając z deski na płytkiej wodzie, upadłem nogą na kamola i teraz mi strasznie puchnie (noga; thx steel :)). Poza tym od wdrapywania się na nią na głębszej wodzie mam mnóstwo obtarć. A od podciągania i utrzymywania masztu straszliwie bolą mnie plecy.. Przydałby się masaż..

AddThis Social Bookmark Button

N-R-G

Próbuję nabrać wiary we własne siły. Ostatnio było z tym krucho.. Dostałem parę psychicznych "ostrzy pod żebro". Ale na szczęście są osoby, które pomagają nakleić plaster..

Całe też szczęście, że mogę sobie pójść na siłownię. Walka z ciężarem nad głową może dać wiele satysfakcji, a ból mięśnia często skutecznie rozwiewa natłok myślowy. To dobre lekarstwo: zmęczyć ciało, by uwolnić umysł. Ci starożytni myśliciele, którzy umęczali swoje ciało może jednak tacy dziwni nie byli. Nie zamierzam się zamęczać i zarzynać, ale..

AddThis Social Bookmark Button

Sił by żyć..

Introspection self perfection
Are you scared of your reflection
Suicide is no solution
Try to make your contribution
Don`t believe in resurrection
You won`t find the lost connection
Life is only what you make it
So decide if you can take it
. . .

There is no easy way out

Clawfinger -- Easy way out -- Use your brain

Dodam tylko jeszcze cytat z Matriksa:
There is a difference between knowing the path.. and walking the path..

AddThis Social Bookmark Button

Javus..

Nalałem sobie odrobinkę (serio) Whiskey Ballantine's.. Smakuję drobina po drobince.. Ma ciekawy, słodki posmak, i jest pyszna. Choć nie tak jak Jack Daniel's...

Akurat taki klimacik mam, że mogę usiąść do mojego ulubionego zajęcia - programowania. I słuchania muzyki.

Tak. Muzyka jest niezmiernie ważna. W każdym momencie życia. Nieważne, czy przerzuca się węgiel, pisze program, czy romansuje.

AddThis Social Bookmark Button

I will die for the love of the mermaid
Her seduction, beauty and scorn
Welcome to the end of your life
- Hail the Oceanborn!

Nightwish -- Devil & the dark deep ocean -- Oceanborn

AddThis Social Bookmark Button

Caged..

These are the darkest clouds
To have surrounded me
Now I find myself alone caught in a cage
There's no flower to be found in here
...
Everyone with a friendly face
Seems to hide some secrets inside

Within Temptation -- Caged -- Mother Earth

AddThis Social Bookmark Button

Powrót z pracy

JEEEEEŚĆ!!

AddThis Social Bookmark Button

Śpij mocno..

Warm and sweet
Swinging from a window's ledge
Tight and deep
One last sin before I'm dead
A sucking holy wind
Will take me from this bed tonight
And blow the wits
Another hits me and I have to say goodbye

Sleep tight for me
Sleep tight for me I'm gone
Sleep tight for me..

AddThis Social Bookmark Button

Mrok..

Mroczny Aniele, Panie mój
Ty zawsze nade mną panuj
W nocy, we śnie, o północy
Zawsze miej mnie w swojej mocy
Opętanie duszy i ciała mego
Pojmij mnie do mroku swego

AddThis Social Bookmark Button

Pogoda

I znów nadszedł wekend, a pogoda partoli się maksymalnie. Jeszcze nie pada, ale już widzę na niebie pierwsze oznaki tegoż. I znów, #$!@$^@#%!, nie popływam sobie na desce..

Nie rozumiem tego. Kupiłem deskę, mam kapok, nawet stelaż na dach autka kupiłem. A tu wszystko przeciw mnie :(

AddThis Social Bookmark Button

Ohmigod!

It's working! It's working!

Heheh!! No i zadziałał ten Sylpheed. Właśnie przed chwilą wysłałem podpisaną przez siebie wiadomość do siebie samego, a Sylphuś ją podpisał a przy odbiorze automatem zweryfikował sygnaturę.. Heheheh!!

AddThis Social Bookmark Button

Packware

Mój jogger śpi.. A ja właśnie nauczyłem się jak używać systemu budowy pakietów dla Slacka: Packware. Świetna rzecz!

Właśnie buduję sobie pakiety gpgme i sylpheed-claws. Mam nadzieję, że dzięki temu ruszy mi obsługa GnuPG w Sylpheed. Swoją drogą bardzo mnie cieszy, że jest Sylpheed i pod Linuksa i pod Windows. Dzięki temu w robocie poruszając się między dwoma systemami mogę odbierać pocztę do tych samych katalogów! Na serwerze Win 2000 mam swój katalog domowy, zmapowany w Windows, a podmontowany w Linuksie. I niezależnie z jakiego systemu uruchomię Sylpheed, zawsze mam aktualne katalogi pocztowe! Heh.. To się nazywa potęga Wolnego Oprogramowania.

AddThis Social Bookmark Button

Urlop szefowej

Dziś moja szefowa poszła na 3-dniowy urlop.. Mam nadzieję, że do jej powrotu firma się nie rozsypie i będzie miała do czego wracać :)

AddThis Social Bookmark Button

Noc..

Snu spokojnego wszystkim nocnym myślicielom..

AddThis Social Bookmark Button

Wyjazd

Jutro mam wyjazd służbowy do Wrocławia. Muszę wstać o 3 ;(
I to w dodatku jadę na egzamin serwisowy z oprogramowania.. Egzaminator "delikatnie" zasugerował byśmy (ja i współpracownicy) zjawili się ze swoimi laptopami. Przy czym mają salę z 20 kompami (do wykładów), a moja firma laptopów nie posiada.. Ktoś tu jest niepoważny.

AddThis Social Bookmark Button

Chała

W ostatnim tygodniu sobie nie popływałem. Niestety nie znalałem miejsca, gdzie mógłbym trzymać swoją dechę nad wodą.

Dzisiaj idę się porozglądać za bagażnikami (szyny) na dach autka. I będę po prostu woził windsurfa ze sobą za każdym razem. Będzie z tym trochę więcej roboty, ale będzie też spokój i pewność, że nikt nie świśnie tego komuś ze stodoły. Deska spoczywa bowiem spokojnie u wujasa w garażu, pilnowanym zresztą przez bardzo nerwowego psa.

Niestety pogoda się cosik partoli. W nocy burza z piorunamy i ulewa jak 150. Mam nadzieję, że jednak w wekend będzie lepsiej. Już teraz słoneczko wychodzi zza chmurkuff.

AddThis Social Bookmark Button