Dni Tomaszowa
Właśnie wróciłem z imprezy.. Wielkomiejska impreza, która odbywa się raz do roku.. Są to Dni Tomaszowa. Dni mojego miasta. Cała impra odbywa się pod hasłem "A może byśmy tak do Tomaszowa..." - fragment wierszu Tuwima, który kochał się w jednej z tutejszych dam.. Nieszczęśliwie zresztą.
Niespecjalny program imprezy, ale takie masówki mają swój urok.. 1000 ludzi, 2000, 5000.. każda liczba ma swe piękno.. Nawet największym samotnikom, wyrzutkom społeczeństwa - takim jak ja - sprzyja towarzystwo innych ludzi.. Ich ciepło, choćby z daleka, choćby niewyczuwalne, choćby tylko w wyobraźni..
Dziś zagrał Varius Manx.. Mimo, iż nie przepadam za tym zespołem, jestem pełen pozytywnych wrażeń. Muzyka wywiera na moje życie ogromny wpływ. Niemal jest to piętno, bez którego nie potrafię się już obejść.
Kocham rocka. Dziś, gdy słuchałem, jak śpiewa solistka Variusa, czułem, jak bardzo moje ciało żyje.. Te uderzenia basu, wibracje muzyki przenoszone przez chłodne powietrze.. Ja czułem tą muzykę.. słuch był dopiero na drugim miejscu.. To chwile szczęścia.. Cała moja dusza drga wraz z wibracjami powietrza..
Choć moją faworytą, oblubienicą i kochanką muzyki pozostaje Kasia Kowalska, to jednak głosu Variusa słuchało mi się naprawdę wspaniale.. Ta kobieta cudownie okazuje się na scenie.. Pełna ekspresji, wdzięku i urody.. Moje męskie serce czuło się uszczęśliwione mogąc oglądać taki spektakl. Choć nie byłem tak blisko, jakbym tego pragnął..
Poszliśmy tam razem z moim tatą.. To chyba jedyny człowiek, dużo starszy ode mnie, przy którym potrafię czuć się dość swobodnie. To naprawdę wspaniały facet. Jest marynarzem. Nigdy nie mieliśmy zbyt dobrego kontaktu - zawsze mi go brakowało. Cóż to jest widzieć swojego ojca przez 3, 4 miesiące w roku? Teraz, kiedy już jest na miejscu, poprawiamy nasze stosunki. Myślę, że często teraz czujemy się jak ojciec i syn... dwuosobowa armia, która zdolna jest stawić czoło całemu światu.. Czy już mówiłem, że mój starszy to wspaniały facet?
Chyba się powtórzę, ale powiem to jeszcze raz.. kocham rocka. To chyba jedyny rodzaj muzyki (wraz z metalem), który potrafi przenieść tyle ekspresji, tyle energii, tyle werwy.. Niektórzy twierdzą, że muzyka typu rock i metal rodzi agresję.. To głupcy. Ona rodzi energię.. Magiczną, potężną energię.. Tylko od człowieka zależy, jak ją wykorzysta. Ja przekształcam ją na zapał.. Zapał i werwę do działania. Gdy odsłucham takiej muzyki nabieram niesamowitej ochoty na wizytę w siłowni. Ćwiczenia fizyczne dają mi wielką satysfakcję.. Traktuję je jak osobiste wyzwanie.. To walka z grawitacją..
Brakuje mi kobiety.. Bardzo mi brakuje.. Niestety jestem zbyt fajtłapiasty żeby zdobyć którąś z nich.. I nie do końca chodzi tu o łóżko.. To zapach, kształt i dotyk kobiety.. Tego mi najbardziej brakuje.. Obudzić się obok kobiety to jedno z najwspanialszych uczuć na świecie.. Delikatne, miękkie ciało, pierwszy oddech niosący zapach i aromat kobiecego ciała - to najwspanialszy początek dnia, jaki dane mi było poznać. Pierwsze spojrzenie na śpiącą kobietę - czyż to nie wspaniały krajobraz? Jedynie widok Ziemii może się mu równać..
Trzy są rzeczy niosące radość sercu: woda, zieleń trawy i piękno kobiety..
Marcin me imię.. Marcin od Marsa się wywodzi.. Mars to mroku zwiastun.. Mrok to tajemnica i strach.. Czy powinienem się bać?
Napisane 29 06, 2003 przez dentharg

